Google DNS = brak prywatności?

W grudniu w sieci zawrzało. Google udostępnił publiczny serwer DNS, z którego może skorzystać każdy Jan Kowalski, czy też Joe Soap. Na samym wstępie należy doprecyzować, iż jego zadaniem nie jest pełnienie roli głównego, czy też zapasowego serwera DNS dla domeny wykupionej przez wspomnianego Kowalskiego. Ma on być alternatywą dla serwerów DNS dostawcy dostępu do Internetu, które wykorzystywane są np. w trakcie przeglądania stron WWW. Alternatywa ta zdaniem Google ma uczynić Internet szybszym. Zdaniem wielu Internautów, ingeruje w naszą prywatność.

Od razu rodzi się pytanie, po co właściwie taka usługa, skoro każdy z ISP wskazuje nam, czy to poprzez przydział z DHCP, czy stosowny zapis na umowie, adresy IP serwerów DNS, z których możemy korzystać do woli? Zdaniem Google usługa została stworzona po to, aby przyspieszyć odczuwalną szybkość ładowania się stron WWW. Faktycznie, odwiedzenie pojedynczej podstrony przeciętnego portalu wiąże się obecnie z koniecznością rozwiązania wielu nazw DNS. Wpływ szybkości odpowiedzi serwerów DNS na całkowity czas ładowania się takowej strony jest niezaprzeczalny. Dyskusyjną kwestią jest to, czy DNSy Google rzeczywiście odpowiadają na zapytania szybciej, niż te naszego ISP, ulokowane przecież dużo bliżej klienta.

Pomijając jednak sam fakt wydajności tego rozwiązania, usługa może się okazać bardzo przydatna w każdej sytuacji, w której w trakcie konfiguracji jakiegoś urządzenia musimy wpisać adresy serwera DNS, a akurat takiego nie pamiętamy. Naprzeciw takim sytuacjom wychodzi właśnie usługa Google. Ich serwery DNS mają ekstremalnie proste do zapamiętania adresy IP: „8.8.8.8” i „8.8.4.4”. Prawda, że nie sposób ich nie zapamiętać? 🙂 A gdyby jednak zapamiętanie i tych adresów DNS sprawiało komuś problem, to jest jeszcze np. adres „4.3.2.1”.

Większość dyskusji na temat DNSów Google z tematu ich wydajność szybko przenosiła się jednak na temat możliwość utraty prywatności ich potencjalnych użytkowników. Wszystkich zainteresowanych tym tematem zachęcam do przeczytania polityki prywatności ustalonej dla tej usługi przez Google. Okazuje się, że nie taki diabeł straszny, oczywiście zakładając, że Google będzie tej polityki przestrzegać. W takim wypadku nie ma mowy o długoterminowym śledzeniu i analizowaniu zebranych danych w kontekście pojedynczego adresu IP, a jedynie o budowaniu statystyk dla mniejszych lub większych okręgów. Oczywiście możemy założyć, że Google kłamie, ale wtedy możemy zwyczajnie nie używać DNSu Google, podobnie jak Gmaila czy też wyszukiwarki Google. Należy też pamiętać, że wszystkie zarzuty, które da się skierować w kontekście naruszenia prywatności przy korzystaniu z omawianej usługi w kierunku Google, dotyczą też firm udostępniających serwery DNS, z których obecnie korzystamy. Za ciekawostkę uznać można fakt, że możliwości pojawienia się przytoczonego już Kowalskiego w statystykach serwera DNS Google wielu uznaje za coś niedopuszczalnego. Tym samym ludziom nie przeszkadza jednocześnie to, że możliwość pełnego śledzenia i logowania ich poczynań w Internecie ma ich ISP. Fakt ten jest o tyle ciekawy, że w mniejszych sieciach często Administrator zna przynajmniej część swoich klientów prywatnie.

Oczywiście naiwnym było by też uznać, że Google udostępniło publiczny serwer DNS zupełnie charytatywnie i nie widzi w tym możliwości np. poprawy skuteczności dobierania reklam, w zależności od regionu, z którego użytkownik pochodzi. Tematem na osobną dyskusję jest jednak to, czy jest to fakt dla nas pozytywny, czy negatywny. Różnie wygląda też zapewne kwestia szybkości odpowiedzi rozwiązania Google w porównaniu do DNSów, z których obecnie korzystamy. Naszym osobistym wyborem jest też to, czy fakt odpytania o daną domenę serwera DNS ma trafiać do logów Google, czy naszego ISP. Niezaprzeczalnym faktem jest jednak to, że w końcu wszyscy mający styczność z konfiguracją urządzeń działających w sieci IP mogą spokojnie zapomnieć adresy IP serwerów DNS udostępnianych przez TP. Od grudnia mamy alternatywę w postaci ekstremalnie przyjaznego „8.8.8.8”! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*